Czym jest modlitwa? 

 

Modlitwa jest przebywaniem z Bogiem czyli innymi słowy relacją. Uważa się często, że modlitwa jest prośbą skierowaną do Boga – owszem jest, ale jest też i może bardziej powinna być zwykłym przebywaniem z Bogiem, budowaniem relacji czy raczej w naszym przypadku akceptacją relacji, bo to nie my ją zapoczątkowaliśmy, ale cały czas w naszej woli jest czy będziemy chcieli ją budować czy przynajmniej przyznać się do niej. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, i jesteśmy zapraszani przez Boga do szukania analogii pomiędzy Jego relacją z nami poprzez relację z naszymi rodzicami lub dziećmi. 

Zastanówmy się jak wyglądają, lub mogą wyglądać czy jak chcielibyśmy / marzymy by wyglądały nasze relacje z biologicznymi rodzicami? 

  • Czy chcielibyśmy spędzać razem czas? 
  • Czy chcielibyśmy razem wyjść na spacer? 
  • Czy chcielibyśmy poskarżyć się, że spotkało nas coś przykrego, niesprawiedliwego?
  • Czy chcielibyśmy podzielić się naszymi radościami, pomysłami?
  • Czy chcielibyśmy poprosić o pomoc w rozwiązaniu jakiejś sprawy?
  • Czy chcielibyśmy być kochani i zrozumiani? – Żeby to czuć i dostawać zapewnienie musimy dawać szansę poprzez kontakt (telefon, wizytę, wspólny czas)

Tym właśnie jest modlitwa. 

Z tym, że na dodatek Bóg jest WSZECHMOGĄCY i Kocha nas ponad wszystko. Dla nas stworzył ten świat i wie co jest dla nas dobre! Jak się o tym przekonać? Trzeba wejść z Nim w relację i poświęcić trochę czasu, by dać mu szansę o tym powiedzieć.

Dlaczego sam nam tego nie mówi regularnie i natarczywie? Otóż mówi przez różne znaki / ludzi, których w swoim buncie / zagonieniu ignorujemy lub nie zauważamy. Mówi bardzo dyskretnie. Dlaczego dyskretnie? Odpowiedź może być bardzo prosta, znowu przez analogię. Jak dziecko przeżywając bunt i odwracając się od rodzica będzie traktowało rodzica, który mimo to narzuca swoją miłość? Będzie jeszcze bardziej oddalało się i zamykało w sobie. Ten kto spróbował rodzicielstwa może sobie wyobrazić lub przypomnieć jak czasami trudne jest patrzeć kiedy dziecko buntuje się przeciwko jego woli i zmierza w złym kierunku. To jest bolesne i przykre dla rodzica, ale nie ma innej drogi, inaczej dziecko “wchodzi na głowę” i traci w ten sposób poczucie bezpieczeństwa, które pozwoli mu być szczęśliwym w przyszłości. Podobnie może czuć Bóg widząc nasze upadki i próby organizowania wszystkiego po swojemu. 

Stąd też pochodzi problem czasami nie wysłuchanych (naszym zdaniem) modlitw, które z punktu widzenia Boga mogą wyglądać jak bunt małego dziecka w sklepie przy półce z zabawkami. Co powinien robić dobry rodzić w takiej sytuacji? Cierpliwie czekać będąc obok. 

Szukając swojego miejsca w życiu warto pamiętać, że pnąc się po ścieżkach kariery lub załatwiając “swoje” sprawy, że “w Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy“(Dz. 17,26-30). On jest rzeczywistym Panem wszystkiego i do niego należą firmy, miasta, budowle, rzeczy którymi się posługujemy. On jak dobry rodzic dba o ile może o nas podczas naszego buntu, i mimo tego, że sporo ludzi uważa, że trudny los ich spotkał nie wiedzą jak by się potoczyło ich życie gdyby nie opieka Ojca. Warto budować relację z Ojcem i wyżalić się mu, prosząc też później o pomoc, bo czyż nie pomoże swojemu dziecku które tak bardzo umiłował? Nie zapominajmy też o dziękowaniu! Jest niebezpieczeństwo, że wmówimy sobie, że Bóg się na nas obraził i znowu wpadniemy w ten sam dołek zamykając się na Jego miłość i pomoc. Ćwiczmy też dziękowanie wobec wszystkich którzy nam dobrze czynią czy też mają taki zamiar, niezależnie od końcowych efektów.